plaża

Nie planujemy długo… ale pakujemy się z głową!

Jak przygotować się do podróży na inny kontynent i nie zwariować

Podróże na drugi koniec świata są cudowne – pełne słońca, zapachów, dźwięków i niespodzianek. Ale zanim wylądujesz na rajskiej plaży albo zgubisz się wśród straganów pachnących przyprawami, czeka Cię jedno: pakowanie.

Jeśli na samą myśl masz ochotę rzucić wszystko i zostać w domu – spokojnie, znamy to.
Nie jesteśmy typem, który rozpisuje harmonogramy z trzema kolorami zakreślaczy i planem „dzień po dniu”. Decyzja o wyjeździe najczęściej zapada u nas między kawą a „a może rzucić wszystko i polecieć gdzieś daleko?”. Ale zanim wsiądziemy do samolotu, wchodzi tryb zdroworozsądkowy: pakowanie.

I chociaż nie planujemy długo, pakujemy się mądrze. Z humorem, ale i z doświadczeniem. Dlatego dziś dzielimy się sprawdzonymi radami – co warto zabrać na daleką wyprawę na inny kontynent, żeby przeżyć i jeszcze się przy tym dobrze bawić.

Jak się spakować na daleki wyjazd i nie mieć ochoty wyrzucić wszystkiego po tygodniu?

  1. Sprawdź klimat – ale nie tylko średnią temperaturę!

To, że w Afryce czy Azji jest „ciepło”, nie znaczy, że nie zmarzniesz w klimatyzowanym busie czy o świcie na pustyni.
Porada: Weź jedną lekką bluzę lub cienką kurtkę i coś z długim rękawem na wieczór. Serio – dziękuj nam później.

  1. Pakuj zestawy, nie losowe ubrania

Nie chodzi o to, ile sukienek weźmiesz, tylko czy da się je ze sobą łączyć. Twój nowy ulubiony outfit to taki, który nie gniecie się jak ulotka reklamowa i wygląda dobrze po szybkim praniu w hotelowej umywalce.
Porada: Jedna „ładna” sukienka (do zdjęć!), trzy rzeczy „na co dzień”, jedna „na wszelki wypadek”. Plus pareo – robi za sukienkę, spódnicę, ręcznik i pelerynę, gdy pogoda postanowi zażartować.

  1. Kosmetyki: mini, lokalne i tylko te, których naprawdę używasz

Zamiast targać pół łazienki, weź tylko niezbędne minimum. Resztę dokupisz na miejscu (spokojnie – myją się też poza Europą!).
Porada: Zawsze miej: żel antybakteryjny, filtr SPF, mini szampon i odżywkę, coś po opalaniu. I nie testuj nowych kosmetyków tuż przed wyjazdem. Egzotyczna wysypka – nie dziękujemy.

  1. Apteczka podróżna – Twoja nowa najlepsza przyjaciółka

Nie musisz mieć przy sobie całej apteki, ale kilka rzeczy może uratować wakacje: coś na ból brzucha, ból głowy, plasterki, elektrolity i spray na ukąszenia.
Porada: Lepiej mieć i nie użyć, niż nie mieć i rozpaczać gdzieś 20 km od apteki, która właśnie ma sjestę.

  1. Dokumenty i kopie – nie tylko paszport!

Zrób zdjęcie paszportu i wrzuć je do telefonu oraz chmury. Wydrukuj też rezerwacje i dane awaryjne.
Porada: Nie trzymaj wszystkiego w jednym miejscu. Rozdziel dokumenty – najlepiej tak, jak rozdzielasz emocje i rozsądek przy wakacyjnych flirtach.

  1. Adapter do gniazdek i powerbank – święta trójca podróżnika

Bez nich czujesz się jak telefon na 3% baterii w środku dżungli.
Porada: Kup adapter uniwersalny i porządny powerbank. Nie zapomnij kabla – serio, to się zdarza nawet najlepszym.

  1. Plecak podręczny = Twoje centrum dowodzenia

Tam powinno znaleźć się wszystko, co najważniejsze: dokumenty, leki, portfel, chusteczki, ładowarka, szczoteczka do zębów, kosmetyczka i… zapasowa bielizna. Tak, na wszelki wypadek.
Porada: Plecak podręczny powinien być tak spakowany, by uratować Ci życie w razie zaginięcia bagażu. A walizki, jak wiemy, mają swoje kaprysy.

I jeszcze jedno: luz

Nie da się przygotować na wszystko. Ale można przygotować się na tyle dobrze, żeby nie stresować się drobiazgami. Reszta – to magia podróży: niespodzianki, śmiech, nowi ludzie i historie, które potem opowiadasz przy winie (lub herbacie z miętą – zależnie od strefy czasowej).

My nie planujemy z wyprzedzeniem. Ale pakujemy się z głową. I dlatego świat jeszcze nas nie pokonał. A przynajmniej – nie do końca.

A Ty? Co zawsze pakujesz na podróż na inny kontynent – i czego żałowałaś, że nie wzięłaś? Daj znać w komentarzu!

Bo najlepsze rady często pochodzą z własnych wpadek – a tymi my się też chętnie dzielimy!